Poniżej przedstawiamy historię trzech mam, które pokazują problemy z którymi borykają się rodzice, z powodu wakacyjnej przerwy w przedszkolach.

Joanna z Warszawy jest mamą dwójki przedszkolaków, które uczęszczają do tej samej warszawskiej placówki. Niestety, ich przedszkole w tym roku (podobnie jak w ubiegłym), ogłosiło przerwę na całe dwa miesiące wakacji. Decyzja o przerwie w pracy placówki podjęta została bez jakiejkolwiek konsultacji z rodzicami, którzy również nie mieli świadomości, że mają jakikolwiek wpływ na harmonogram pracy przedszkola. Joanna przystąpiła do rekrutacji na dyżury wakacyjne, będąc od początku w gorszej sytuacji niż rodzice, których dzieci uczęszczają do przedszkoli prowadzących dyżury wakacyjne (i mających tym samym pierwszeństwo przyjęcia). Niestety, jej dzieci dostały się tylko na pierwszy turnus dyżurów, do tego do dwóch różnych przedszkoli. Byłoby to dodatkowe utrudnienie logistyczne dla Joanny i jej męża, ale przede wszystkim ogromny stres dla rodzeństwa, któremu raźniej by było wchodzić w nowe miejsce razem. Dopiero dzięki interwencji u dyrektorki jednej z tych placówek, dzieci zostały w końcu przyjęte do tego samego przedszkola. Dyżur okazał się dla dzieci bardzo trudnym doświadczeniem.  W pierwszych dniach, w nowym przedszkolu panował ogromny chaos i bardzo nerwowa atmosfera, która udzielała się maluchom i ich rodzicom. Dzieci miały duży problem z zaadaptowaniem się i w rezultacie Joanna postanowiła zrezygnować z dyżuru wakacyjnego (kosztem swoich zawodowych planów). Przedszkolna trauma maluchów w zamian za dwa tygodnie opieki nad dziećmi to zbyt wysoka cena.

Ola z Krakowa, jest mamą przedszkolaka, który właśnie kończy 5 lat. Jej przedszkole pracuje jedynie w lipcu. W sierpniu musi sama organizować opiekę nad synem. Ola jest samotną matką. W wakacyjnej opiece wspiera ją jedynie babcia. Jednak babcia mieszka 100 km. dalej i też pracuje zawodowo. Dlatego może zająć się wnukiem jedynie przez tydzień. Ich sytuację ratuje fakt, że Ola pracuje na zlecenie, więc może zaplanować mniej pracy na czas przerwy wakacyjnej i pracować jedynie nocami, gdy syn już śpi. Niestety dramatycznie odbija się to na budżecie.
W przedszkolu, do którego chodzi syn Oli nie ma Rady Rodziców. Wszystkie decyzje podejmowane są przez dyrektorkę placówki, bez konsultacji z rodzicami. Ola nie przypomina sobie, aby w ciągu 2 lat przyprowadzania do placówki syna, ktokolwiek zapytał ją o sprawę przerw w przedszkolu, jadłospisu czy innej ważnej kwestii.

Anna z Warszawy, matka dwójki dzieci, córki w wieku przedszkolnym i syna w wieku żłobkowym. Opiekę z żłobku mogli wybrać w jednym miesiącu – lipcu lub sierpniu. Przedszkole córki w wakacje pracuje tylko 2 tygodnie, na pozostały czas trzeba aplikować do innych przedszkoli na dyżury wakacyjne. Anna zapisała córkę tylko na jeden dyżur do innego przedszkola. Anna przytacza przykład dwojga znajomych z dwójką dzieci w tym samym przedszkolu, które na dyżury wakacyjne przydzielono  do kompletnie różnych placówek. W przedszkolu Anny działa Rada Rodziców. Kiedy jej córka dostała się do przedszkola od początku było dla niej oczywiste, że włączy się w działania Rady, bo lubi tego typu aktywność i czuła, że może dużo wnieść do jej pracy. Anna ma wieloletnie doświadczenie w pracy ze szkołami (w tym dyrekcją, nauczycielami i Radami rodziców) i była pewna, że przełoży się ono na konkretne wsparcie pracy przedszkola. Jej pierwsze zdziwienie pojawiło się na pierwszym spotkaniu rodziców, kiedy usłyszała zachętę dla rodziców do zgłaszania się, która brzmiała –„no obojętnie kto, tam się nic nie robi”. Szybko okazało się to prawdą – w Radzie zasiadała jedna osoba (sprawiała wrażenie jakby była tam już kilka lat), która decydowała o wszystkim, niedopuszczając do pracy zwłaszcza nowych członków. Nie było tam miejsca na dyskusję. Nowi członkowie nie zostali wprowadzeni w pracę Rady. Rozmowy ograniczały się do wyboru fotografa, który zrobi zdjęcia dzieciom czy organizacji Dnia Dziecka. Zaangażowanie Anny w Radzie skończyło się na wyborze i zakupie prezentów dla dzieci na Mikołajki. Na kolejny rok nie startowała już w wyborach.